Bardzo lubię spotkania z różnymi ludźmi, szczególnie te przypadkowe, choć naprawdę rzadko spotykam kogoś interesującego przypadkiem. Tym razem było inaczej.
W piątek przed Świętem Wszystkich Świętych pędem pojechałam na grób mojej Babci od strony Taty. Pędem, ponieważ dzieci chore i ciężko mi było je zostawiać. Miałam ogromną potrzebę żeby zapalić znicz, położyć kwiaty i chwilę się pomodlić. Jak już jechałam, to nawet nie myślałam, że kogoś tam spotkam, jedyne, co, to że Babcia jest już w Niebie szczęśliwa.
Najpierw było przede mną szukanie grobu, zawsze mam problem na cmentarzach, by znaleźć grób kogoś z mojej rodziny. Odnalazłam grób i patrzę, że stoi tam kobieta z dzieckiem. Cieszyłam się, że poznam kogoś nowego, kto powie, coś o mojej Babci, bo w sumie krótko ją znałam. Przeżyłam bardzo pozytywny szok, ponieważ tą kobietą była osoba (Natalia), którą moja Babcia zajmowała się bardzo dawno temu, jakieś 30lat temu :)) Z Natalią znamy się, ale nie widziałyśmy się prawdopodobnie od pogrzebu Babci, czyli od 1998r., a mimo to rozpoznałyśmy się i rozmawiałyśmy, jakbyśmy się widziały ostatni raz całkiem niedawno.
Dziękuję Babci, że opiekując się dziećmi wywarła na nie tak pozytywny wpływ, że po 30 latach jej praca ma dla kogoś znaczenie. Jest to naprawdę obiecujące....
Dziękuję Babci, że opiekując się dziećmi wywarła na nie tak pozytywny wpływ, że po 30 latach jej praca ma dla kogoś znaczenie. Jest to naprawdę obiecujące....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz