Miałam szybciej coś napisać, ale czytam wartą polecenia (szczególnie Mamom) książkę, która nosi tytuł "Matecznik", a autorką jest Agnieszka Grzelak. W każdej wolnej chwili sięgam po książkę
i nasuwa mi się za każdym razem spostrzeżenie; "O, ja mam podobnie" To dla mnie naprawdę wspierające, że niektóre kobiety borykają się z takimi, jak ja sytuacjami, nieraz kłopotliwymi, by podzielić się nimi nawet z najbliższą przyjaciółką. Poza tym, to czytam też "Wnuczkę do orzechów", kolejny "zakłócacz" odrywający od pisania.
i nasuwa mi się za każdym razem spostrzeżenie; "O, ja mam podobnie" To dla mnie naprawdę wspierające, że niektóre kobiety borykają się z takimi, jak ja sytuacjami, nieraz kłopotliwymi, by podzielić się nimi nawet z najbliższą przyjaciółką. Poza tym, to czytam też "Wnuczkę do orzechów", kolejny "zakłócacz" odrywający od pisania.
Solidaryzuję się z bohaterami filmu "Nie lubię poniedziałków". Poniedziałki to dla mnie trudny logistycznie dzień, ponieważ Łukasz ma dzień sportu i wraca do domu bardzo późno, jak dzieci już dawno śpią. Cieszę, że mój mąż chodzi się zrelaksować grając w nogę i kosza, jednak kładzenie samotnie dzieci spać jest dla mnie wyzwaniem. Obie nasze córki potrzebują zasypiać z którymś
z nas, więc jak jestem sama, to przydałby się dar bilokacji. Ola (młodsza) o 19 przełącza się z opcji dzień na noc i albo położy się ją spać albo jest zupełnie źle, w tym samym czasie Ewa (starsza) wymyśla tysiące rzeczy, które koniecznie musi zrobić z Mamą. Dziś żeby każdy był zadowolony, a ja żeby nie miała poczucia, że którąś z dziewczynek zaniedbuję, poszłyśmy o 19.35 razem spać
w naszym małżeńskim łóżku. Ewa była zadowolona, bo bardzo lubi zasypiać w naszym łóżku, Ola bo miała mnie blisko siebie, a ja bo cała akcja przebiegła w miarę sprawnie i już o 20 był spokój. Także jakby ktoś z szanownych czytających dysponował czasem w poniedziałki i chciałby nas odwiedzić, to serdecznie zapraszam, szczególnie w godzinach wieczornych :))
z nas, więc jak jestem sama, to przydałby się dar bilokacji. Ola (młodsza) o 19 przełącza się z opcji dzień na noc i albo położy się ją spać albo jest zupełnie źle, w tym samym czasie Ewa (starsza) wymyśla tysiące rzeczy, które koniecznie musi zrobić z Mamą. Dziś żeby każdy był zadowolony, a ja żeby nie miała poczucia, że którąś z dziewczynek zaniedbuję, poszłyśmy o 19.35 razem spać
w naszym małżeńskim łóżku. Ewa była zadowolona, bo bardzo lubi zasypiać w naszym łóżku, Ola bo miała mnie blisko siebie, a ja bo cała akcja przebiegła w miarę sprawnie i już o 20 był spokój. Także jakby ktoś z szanownych czytających dysponował czasem w poniedziałki i chciałby nas odwiedzić, to serdecznie zapraszam, szczególnie w godzinach wieczornych :))